CSR: Wszystko jest możliwe

13.03.2018

Rozmowa z Pawłem Pisarczykiem, prezesem Zarządu Atende Software, jednym z fundatorów Fundacji Niezwyciężony

– Uważa się Pan za wizjonera? W końcu to Panu przyznano nagrodę w konkursie „Wizjonerzy 2016”.
– Nagroda sprawiła mi wielką przyjemność i poczułem się bardzo wyróżniony. Otrzymały ją wtedy bardzo znane osoby, m.in. Czesław Lang za Tour de Pologne, za imprezę, która jest znana na całym świecie i jest wizytówką Polski. Pomyślałem wtedy, że to miłe, jak ktoś zauważa moją pracę i pomysły. Od dziecka jestem pasjonatem technologii i komputerów i dzięki temu mam czasami wyczucie, jak będzie zmieniał się świat. Nic więcej 🙂 Czasami coś, o czym mówiłem wiele lat wcześniej, staje się rzeczywistością. Tak było z telewizją internetową i marzę, że tak też będzie z „moim” systemem operacyjnym dla Internetu Rzeczy.

– Jest Pan jednym z fundatorów Fundacji Niezwyciężony, której celem jest m.in. promocja sportu. Co ma sport do biznesu, a tym bardziej do takiej dziedziny jak Internet Rzeczy czy samochody elektryczne, dla których dostarczacie rozwiązań?

– Pomysł na Fundację zrodził się z bardzo prostego powodu. Moi rodzice dali mi wielkie wsparcie i poczucie, że wszystko w życiu jest możliwe pod warunkiem, że się tego chce, pracuje i nie poddaje – czyli jest się niezwyciężonym. Zakodowali mi też, że to, co jest najważniejsze w człowieku, to jego serce i myślenie o innych. Życie nie przestaje mnie zaskakiwać i rzeczywistość przerosła moje najśmielsze marzenia. Zawsze chciałem dać innym takie wsparcie, jakie sam otrzymałem, bo uważam, że to dzięki temu tak wszystko się potoczyło. Od nauki, technologii do sportu jest w sumie bardzo blisko. Zarówno sport, jak i nauka mogą być receptą na życie. Byłem wychowywany w duchu nauki, sportu nie było zbyt wiele w moim życiu i zawsze chciałem to trochę nadrobić. W młodości marzyłem o boksowaniu, tylko nie mogłem się jakoś na to zdobyć. Gdy poznałem trenera Dawida Złotoszewskiego, okazało się, że dzięki dobremu nauczycielowi nawet ja mogę boksować. Dawid, którego traktuję jak przyjaciela, pokazał mi przede wszystkim inne spojrzenie na świat i wtedy pomyślałem, że razem możemy zrobić coś dobrego dla innych.

– Jest Pan miłośnikiem jakiegoś jeszcze sportu? Uprawia Pan jakieś sporty?

– Dzięki Fundacji staram się regularnie boksować i niestety muszę do tego biegać i trzymać dietę :). Zimą jeżdżę na nartach i dzięki moim kolegom z GOPR od trzech lat zacząłem się także na nich wspinać. Kiedyś trochę żeglowałem, a w tym roku odkryłem nurkowanie. Nawet mi się teraz śni, jak nurkuję, ale we śnie zawsze o czymś zapominam.

– Kibicuje Pan sportowcom, których Pan wspiera?

– Oczywiście. Z innymi Fundatorami uważamy, że to nasz obowiązek. Ostatnio byłem na Mistrzostwach Świata, na których występował Rafał Krajewski. To fantastyczne przeżycie. Byłem pod wrażeniem jego talentu i umiejętności. Myślę, że to wielki zawodnik. Chcielibyśmy mieć więcej podopiecznych, ale cały czas trochę jeszcze kulejemy organizacyjnie. Wbrew pozorom prowadzenie Fundacji to trudna sprawa i wymaga pełnego zaangażowania.

– Przedsiębiorcy powinni działać społecznie? Czy CSR to tylko moda?

– Wydaje mi się, że przez ostatnie 25 lat Polska niesamowicie się rozwinęła i bardzo wzrósł nasz poziom życia. Wielu ludzi zrozumiało, że pomaganie i dzielenie się z innymi to ważna sprawa. Jeżeli osiągnie się jakiś sukces, mały lub duży, to nie wolno zapominać o innych. Zresztą o człowieku nie świadczą jego sukcesy, tylko to, jaki jest dla innych i jakie wspomnienia po sobie pozostawi. Mój wielki szacunek od zawsze budzi Andrzeja Czernecki, który cały swój majątek przeznaczył na cele pomocy innym i zrobił to w czasach kiedy CSR nie był jeszcze modny.

Rozmawiała MP
Więcej o Fundacji Niezwyciężony: http://niezwyciezony.org/

COPYRIGHTS BCC
CREATED BY 2SIDES.PL