Rozmowy Gazety BCC : W młodych sportowców trzeba uwierzyć

13.11.2018

Rozmowa z Pawłem Pisarczykiem, prezesem Zarządu Atende Software, jednym z inicjatorów stworzenia Fundacji Niezwyciężony

– Kibicuje Pan Rafałowi Krajewskiemu, zapaśnikowi, którego wspiera Fundacja Niezwyciężony?
– Oczywiście. Jak zaczęliśmy wspierać Rafała, Andrzej Supron zaprosił nas od razu na Mistrzostwa Świata U23, które odbywały się w Bydgoszczy. Przyznam, że wrażenia z oglądania walk były niezapomniane. W telewizji tego nie widać, ale zapasy są bardzo widowiskowe. Walki Rafała trzymały nas wtedy w dużym napięciu i udało mu się wtedy dotrzeć do ćwierćfinału. Pamiętam okrzyki widzów „red passive, blue passive” itp. Rafał popełnił w walce ćwierćfinałowej z Chińczykiem drobny błąd i dał się zaskoczyć, ale nie myli się ten kto nic nie robi 🙂 I tak zajął najwyższą lokatę wśród Polaków. Muszę przyznać, że Rafał o mnie zawsze pamięta i zaprasza na swoje walki, ale niestety przy moim trybie życia i ciągłych wyjazdach ciężko mi przyjeżdżać, ale staram się. Rafałowi kibicują wszyscy zawodnicy, którzy trenują w Fundacji Niezwyciężony!

– Jaką satysfakcję w skali od 1 do 10 daje wiedza, że Pana podopieczny odnosi sukcesy? Rafał Krajewski w tym roku zdobył brązowy medal w 56. Memoriale im. Władysława Pytlasińskiego w kategorii do 130 kg, złoto w kategorii 130 kg podczas Mistrzostw Polski Seniorów, a w 2017 roku złoty medal Młodzieżowych Mistrzostw Polski.
– 11 na 10! Rafał to niezwykle utalentowany zawodnik, wierzę, że wkrótce będzie mistrzem świata. Bardzo cieszę się, że możemy go wspierać i ubolewam, że na razie w tak niewielkim stopniu. Postaramy się to zmienić. Dzięki temu, że Fundacja pomaga Rafałowi, stała się też bardziej znana i to nam pomaga. Ostatnio zaczęliśmy np. organizować zajęcia dla klubu piłkarskiego. Wracając do Rafała, prywatnie to super człowiek, który kocha to, co robi i jest bardzo konsekwentny. A najfajniejsze jest to, że jest pełen normalności. Bycie fajnym i normalnym człowiekiem to ostatnio rzadkość. Rafał ma osobowość mistrza 🙂

– Czy wśród znajomych przedsiębiorców prowadzi Pan akcję uświadamiającą, że wspieranie sportowców jest świetnym pomysłem?
– Przyznam, że ostatnio Fundacja zaczęła się, kolokwialnie mówiąc, rozkręcać. Dzięki temu, że możemy wspierać takich zawodników jak Rafał, wielu przedsiębiorców chce zaangażować się w prace Fundacji. W życiu jest tak trochę, że jak ktoś zaczyna odnosić sukcesy, to „łatwiej” się pomaga. Współpraca z Rafałem bardzo pomogła Fundacji „Niezwyciężony”. Nasze partnerstwo to takie typowe „win-win”. Myślę, że wielu przedsiębiorców zaczyna rozumieć, że wspieranie finansowe sportowców jest konieczne, bo pozwala im skupić się na tym, co dla nich najważniejsze, czyli na treningu. Jeżeli chce się dzisiaj odnosić sukcesy, to nie można nic robić na pół gwizdka i być rozproszonym. Trzeba praktycznie wszystko podporządkować temu, żeby osiągnąć cel i zawodnicy trenują codziennie, nawet po kilkanaście godzin. Podziwiam ludzi, którzy mają talent, ale dodatkowo potrafią ciężko pracować. Jeżeli jako przedsiębiorcy możemy jakoś pomóc młodym sportowcom w realizacji ich planów, to powinniśmy tak robić.

– Dlaczego wspiera Pan sportowców?
– Uważam, że miałem w życiu bardzo dużo szczęścia, wsparcia od moich bliskich i mogłem realizować swoje marzenia. Chciałem się jakoś zrewanżować światu za to wszystko. W pewnym momencie mojego życia poznałem Dawida Złotoszewskiego, trenera boksu, obecnie mojego przyjaciela. Dawid ma niezwykły talent do sportów walki, ale gdyby ktoś wsparł go w odpowiednim momencie i ten talent oszlifował to wierzę, że mielibyśmy kolejnego, światowego mistrza boksu. Pomyślałem, że jest wielu młodych sportowców, w których ktoś musi czasami uwierzyć zanim zaczną odnosić spektakularne sukcesy. Sport ma wielką siłę, wychowuje i pozwala na pokonywanie własnych ograniczeń. Dlatego pomagajmy i myślmy długoterminowo, bo tego w Polsce bardzo brakuje.

Rafał Krajewski – pierwszy od prawej, Paweł Pisarczyk – obok, fot. archiwum

COPYRIGHTS BCC
CREATED BY 2SIDES.PL