„Edukacja, bezpieczeństwo, odporność” – to temat panelu dyskusyjnego w piątek, w ostatnim dniu Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Według ocen służb szefów z krajów natowskich należy spodziewać się agresji ze strony Rosji w stosunku do któregoś z krajów sąsiedzkich. I nie jest to pytanie czy, tylko kiedy.

– Gdy mówimy o odporności naszego państwa na zagrożenia, to musimy uwzględniać kilka aspektów. Po pierwsze, na ile jako społeczeństwo jesteśmy przygotowani, żeby stawić czoła agresorowi? Nie łudźmy się, że romantycznie wszyscy w Rzeczypospolitej staną w szranki. Kilka milionów Polaków, w tym młodych, szybko wyemigruje do swoich mieszkań w Hiszpanii czy Portugalii – mówił gen. Adam Rapacki, przewodniczący Komisji ds. Bezpieczeństwa BCC, w przeszłości z-ca komendanta głównego policji i wiceminister spraw wewnętrznych.
– Po drugie, na ile będzie przygotowane państwo? Tu jest gigantyczne pole do zrobienia, ponieważ przyzwyczailiśmy się do czasów pokoju i kilka pokoleń Polaków nie ma zielonego pojęcia, czym są siły zbrojne i czym jest wojna. Musimy teraz te zaległości w trybie szybkim nadrabiać – mówił gen. Rapacki.
Stwierdził, że chodzi nie tylko o edukację obywateli (istotna jest tu odbudowa autorytetów). Również w biznesie powinien się pojawić element przygotowania przedsiębiorców i przedsiębiorstw do ewentualnego konfliktu.
Gen. Rapacki przekonywał, że to właśnie przedsiębiorcy są dziś największą siłą i motorem napędowym w budowie potencjału odpornościowego. – Powinniśmy szerzej korzystać z potencjału sektora prywatnego w sferze obronności. Sposób zarządzania spółkami skarbu państwa często pozostawia wiele do życzenia, również tymi zbrojeniowymi i udział sektora prywatnego pozwoliłby szybciej nadrobić zaległości – powiedział.
Prowadzący panel red. Kuba Strzyczkowski z Radia 357 poprosił gen. Rapackiego o odniesienie poglądu części Polaków, którym bezpieczeństwo kojarzy się z możliwością posiadania broni.
– Im więcej broni dla obywateli, tym więcej nieszczęść z jej użyciem. To jest potwierdzone chociażby doświadczeniami amerykańskimi – odpowiedział ekspert BCC. – Natomiast patrząc z punktu widzenia bezpieczeństwa militarnego, obycie obywateli z bronią jest jak najbardziej potrzebne. Ale problem jest bardziej złożony, co pokazują wojna na Ukrainie. Rosja w najbliższym czasie będzie miała około 150 tys. operatorów dronów. W szkołach czy na uczelniach powinniśmy uczyć takich umiejętności.
Panel dyskusyjny zakończył się uniwersalnym apelem, by mieć w domu zapas gotówki, co może się przydać nie tylko w razie zagrożenia militarnego, ale i blekautu. – I to pieniądze w małych nominałach, po 10, 20 zł. Bo jeśli będziemy mieli dwusetki czy pięćsetki, to za wodę zapłacimy właśnie tyle, reszty możemy nie dostać – padła porada.
W dyskusji wzięli także udział: Tomasz Miłkowski – generał Służby Ochrony Państwa w stanie spoczynku, prof. Piotr Wachowiak – rektor SGH, prof. Katarzyna Trynda – prorektor ds. studenckich i kształcenia Uniwersytetu Śląskiego, Marek Gzik – sekretarz stanu w Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Jędrzej Witkowski – dyrektor Centrum Edukacji Obywatelskiej.







